Leczenie boreliozy trwa …
25.03.2009
Dzisiaj jest 150 dzień leczenia boreliozy.
Trochę się zgubiłem, nie wiem już czy tinidazol poprawia samopoczucie czy je pogarsza. Od 10 dni znów zacząłem łykać tinidazol i muszę przyznać, że pierwszy tydzień był rewelacyjny. Nie miałem słabości, zawrotów i bólów głowy. O tym, że jestem chory przypominały mi tylko delikatne i krótkotrwałe bóle kolan, klatki i biodra. Gdybym już mógł do końca życia tak się czuć byłoby rewelacyjnie. Czy to na prawdę są wielkie marzenia i potrzeby?? Ehh życie. Jak wiemy wszystko co dobre szybko się kończy. Tak było i w tym przypadku. W niedzielę pojawiły się pierwsze oznaki powrotu boreliozy. Wszystko zaczęło się jak poszedłem spać. Czułem słabości, mrowienia. Chciałem jak najszybciej zasnąć. Miałem nadzieję, że nowy dzień przyniesie coś lepszego. Niestety zaczęły się słabości w pracy. Na szczęście z nie dużym nasileniem. Wystarczyło, że troszkę się poruszałem i wszystko wracało do normy. Od wczoraj zdecydowane pogorszenie. Zwiększyła się siła i częstość ataków. Dzisiaj nie byłem już w stanie dojechać do pracy i musiałem wrócić do domu. Zastanawiam się, czy tego pogorszenia nie należy połączyć z początkiem przyjmowania olejku oregano? A może to jednak wpływ szatana, który nie chcę żebym dotarł na konferencję „Kościół Powszechny MISTYCZNE CIAŁO CHRYSTUSA”, na której miedzy innymi będzie Gloria Polo? Wygram z nim i zrobię wszystko aby tam być.